Chyba wytracał szybkość. Wynosiła ona w tej chwili nie więcej niż dwieście–dwieście dwadzieścia kilometrów na godzinę. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale sądzę, że dla tak wielkiego samolotu latanie z taką szybkością i na takiej wysokości jest raczej bardzo niebezpieczne. Zastanawiałem się przez moment, czy wycieraczki potrafią usunąć z szyb kabiny pilotów tysiące kryształków lodu, niesionych przez wichurę. A później zapomniałem o wszystkim, dosłownie o wszystkim, prócz jednego: trzeba natychmiast działać. W momencie gdy samolot znikł na wschodzie, jego dziób nagle się opuścił i w tej samej chwili światła dwóch potężnych reflektorów rozerwały ciemności. Jeden z nich oświetlał przestrzeń przed sobą, drugi wyrzucał szeroki snop światła na lód. Chwyciłem Jackstrawa za ramię i zbliżyłem swoją głowę do jego. Będzie siadał! Szuka miejsca do lądowania. Niech pan idzie i przygotuje psy. Niech je pan zaprzęgnie. Mamy traktor, ale nie wiem, ile czasu potrzeba, aby go uruchomić przy takiej pogodzie. Postaram się przyjść panu z pomocą najszybciej, jak to tylko będzie możliwe. Skinął głową i po chwili zniknął w ciemnościach nocy. Ja też ruszyłem, ale w odwrotnym kierunku. Zakląłem, uderzając się boleśnie o postument jednego z ustawionych na zewnątrz przyrządów meteorologicznych, i biegiem rzuciłem się w stronę pomostu.

(Reklama: , sklep komputerowy warszawa )