Normalna metoda wymontowania reflektora polegała na tym, że zdejmowało się skórzane rękawice i własnymi rękami ogrzewało śruby, aby móc je potem odkręcić. Tego wieczora nie mogłem jednak czekać. Wziąłem klucz ze skrzynki z narzędziami i uderzyłem nim w śruby. Prysnęły, jakby były ze szkła. Przyciskając reflektor do piersi, przeczołgałem się pod brezentem i kiedy wreszcie dotarłem do końca zaimprowizowanego garażu, usłyszałem znów ryk silników. Zbliżał się szybko, narastał. Wydawało się, że samolot jest już bardzo blisko i bardzo nisko. Nie starałem się go dokładnie zlokalizować. Raczej domyślałem się, niż wiedziałem, że nie idę w kierunku naszego baraku i pomostu, kiedy silna ręka Jackstrawa zatrzymała mnie. Zajęty był wraz z Jossem ładowaniem różnych przedmiotów na sanie. Gdy pochylałem się, aby im pomóc, panujące wokół ciemności przeciął snop oślepiającego światła.

(Reklama: , Poronin )